10-lecie wyjazdóww - Beskid Żywiecki i Śląski - czerwiec 2010
Minęło 10 lat odkąd pierwszy raz zawitaliśmy w góry na rowerach MTB, był rok 2000 - "Młode Harty", sztywne biki i 2 tygodnie jazdy po terenie!!! Chcąc nawiązać do pierwszego, historycznego już wypadu z 2000 roku wymyśliłem 4 dniówkę po Beskidzie Żywieckim i Śląskim - miały być przede wszystkim jajca czyli fajny teren, super pogoda, dobre humory i przygody - było wszystko! Byłem także autorem tzw. próbnego pakowania, tydzień przed wyjazdem po testach moje zalecenie brzmiało - nie więcej niż 5kg na plecy bo będziemy mieli wory do targania! Życie pokazało że się nie myliłem!!!
Opis...80km w jeden dzień - Beskid Niski - wrzesień 2009
Ten wypad różnił się diametralnie od wszystkich wcześniejszych. Po raz pierwszy od 2000r. Oprócz rowerów zabraliśmy także w góry nasze żony (kolega Piotr - pseudo Maślana - pojechał jako świeżo upieczony żonkoś). Jako że mam 3 lata stażu na karku w pożyciu małżeńskim służyłem mu radą w podróży poślubnej!!! Lekko nie było i to nie tylko na szlaku. Ale po kolei...
Opis...Kraina łagodności - Beskid Niski - maj 2009
...to chyba najlepsze określenie dla tego kawałka naszych Karpat. Góry są tu niższe, a doliny szersze niż choćby w sąsiednich Bieszczadach czy Beskidzie Sądeckim. Ale to wcale nie znaczy, że jest mniej ciekawie i przygodowo. Właściwie wystarczy zerknąć na mapę, żeby natychmiast okryć w Beskidzie Niskim kilka fantastycznych tras. Ten kawałek Polski to wymarzone miejsce na rower. W Beskidzie Niskim warto się nawet czasem zgubić, żeby znaleĄć nową fajną ścieżkę.
Opis...Bieszczady 2008
W tym roku o błądzeniu nie mogło być mowy! Byliśmy bowiem wyposażeni w nawigację. Niestety w ostatni dzień wyprawy nasz ukochany sej nie chciał odpalić. Była niedziela wieczór, a my u proboszcza, tkwiliśmy po same uszy kombinując jak zmusić wóz do odpalenia!
Opis...Bieszczady 2007
Jak to sobie obiecaliśmy w zeszłym roku - chcemy jeszcze raz zmierzyć się z niepokonaną trasą, która załatwiła na cacy mi rower. Zanim jednak znaleĄliśmy się w Komańczy, czekała nas prawie 500km podróż. Sej jednak dał radę i o 9 rano mogliśmy się już cieszyć górskimi widokami, które wyłaniały się zza okna samochodu.
Opis...Bieszczady 2006
Komańcza i... urwany hak. Tego nikt z nas się nie spodziewał!!! Zdążyliśmy pokonać delikatny podjazd asfaltem i wjechać na szlak. Droga robiła się coraz bardziej nieprzyjemna. Mnóstwo patyków i liści zaczynało wkręcać się nam co jakiś czas w koła. Nagle poczułem niepokojący trzask i odruchowo przestałem pedałować.
Opis...Góry Sowie i Stołowe 2004
Pierwszy dzień w Górach Stołowych i Sowich był najtrudniejszy. Najpierw okazało się, że po nocnym czekaniu na dworcu we Wrocławiu do 4 rano wsiedliśmy w zły pociąg i wyprawę musimy zacząć od końca. PóĄniej niewyspanie, dreszcze i brak noclegu osłabiło nas to tego stopnia, że chcieliśmy położyć się na trawie, przykryć bikami i zasnąć...
Opis...Zakopane 2001
W sierpniowe, niedzielnie przedpołudnie, oddając się niedzielnej modlitwie, niejaki Konieczko wpadł na szatański plan: pakujemy się w najbliższy pociąg i jedziemy do Zakopca! Ponieważ tegoroczna powódĄ pokrzyżowała nam szyki z Bieszczadami (Przemek, nasz kumpel, bardzo o to zabiegał by nie jechać) postanowiliśmy ruszyć w Tatry.
Opis...Bieszczady 2000
Rok 2000 - wtedy wszystko się zaczęło na poważnie, pierwszy prawdziwy wypad w góry w doborowym towarzystwie na prawdziwym góralu! Pierwsza wyprawa i zarazem jak dotąd najdłuższa bo trwała prawie 2 tygodnie, no i skład 4 osobowy - już nigdy potem nie udało się nam tego powtórzyć.
Opis...